Dimmu Borgir „Forces Of The Northern Night” [Recenzja]


Dzisiaj nakładem wytówrni Nuclear Blast Records ukazało się nowe wydawnictwo Dimmu Borgir – Forces Of The Northern Night. Jak wypada to długo oczekiwane podwójne DVD?

Zespół Dimmu Borgir powrócił po kilku latach z nowym wydawnictwem. Nie jest to jednak premierowy materiał, a podwójne DVD – Forces Of The Northern Night - zawierające zapisy koncertów z Oslo (2011) i Wacken Open Air 2012. Oba występy odbyły się w towarzystwie orkiestr i chórów – w Norwegii z Norwegian Radio Orchestra & Choir, a w Niemczech z National Chech Symphonic Orchestra. Jednak czy warto po tylu latach wydawać odgrzewane kotlety? Czy fani nadal czekają na to wydawnictwo?

Ogromna scena, liczna orkiestra i majestatyczny odziany w ciemne szaty (przypominające nieco stroje mnichów) chór towarzyszyły obu koncertom. Nieco bardziej kameralny, niż koncert na W:O:A występ w Oslo zrobił na mnie ogromne wrażenie. Oczywiście gig z udziałem orkiestry, bądź chóru (albo i jednego, i drugiego) to nic innowacyjnego, a Dimmu Borgir nie byli pierwszymi, którzy wpadli na taki pomysł, jednak połączenie mrocznej twórczości formacji z klasycznym instrumentarium robi piorunujące wrażenie. Tworząc coś na kształt idealnego potencjalnego soundtracku filmowego.

Koncert w Norwegii dopracowano w najmniejszych szczegółach – wspomniałam już o masywnej scenie, licznej ekipie, ale warto również dodać do tego drobne sceniczne akcenty, takie jak czaszki, które dopełniają oprawy. Liczne kamery, które zarejestrowały show były dosłownie wszędzie, dlatego zobaczycie ujęcia z wielu perspektyw – z backstage’u, orkiestry, chóru, tłumu… oraz zadka perkusisty. Aranżacje utworów dopracowano do perfekcji, zostawiając w nich miejsce zarówno dla zespołu, orkiestry, jak i chóru – wszystko pasuje do siebie niczym puzzle. Żadna ze stron nie dominuje podczas koncertu – przewidziano przestrzeń zarówno dla „solowych” popisów orkiestry i chóru, jak i samego zespołu. Najlepiej widać to podczas numeru Dimmu Borgir, gdzie najpierw widzimy wersję instrumentalno-chóralną, a później zespołowo-całościową, gdzie Dimmu Borgir zdecydowanie wiodą prym.








Występ na niemieckim festiwalu Wacken Open Air z 2012 roku różni się od poprzednika nie tylko zmianą orkiestry i chóru, ale także nieco oprawą sceniczną (która zdaje się być trochę mniej dopracowana ze względu na koncert festiwalowy, za to z użyciem pirotechniki). Aranżacje utworów z drobnymi, subtelnymi zmianami porywają niemiecką publiczność, a ujęcia kamer skierowane na widownię (i z perspektywy fanów) robią niemałe wrażenie. Można by pomyśleć, że przeciętnemu fanowi ciężkiego grania nie spodoba się pomysł uczestniczenia w koncercie ulubionego zespołu z towarzyszeniem orkiestry i chóru, tymczasem nie jest to prawdą – rogi w górę kierowane są zarówno dla Dimmu Borgir, jak i National Chech Symphonic Orchestra (podczas koncertu w Oslo wcale nie jest gorzej).

Zastanawiam się tylko, dlaczego od momentu zarejestrowania koncertów w 2011 i 2012 roku minęło aż tyle lat do publikacji DVD. Jestem przekonana, że niejeden fan Dimmu Borgir już wątpił, że wydawnictwo kiedykolwiek ujrzy światło dzienne. Nie zmienia to faktu, że dla wielu z nich sięgnięcie po Forces Of The Northern Night będzie nie lada gratką i być może nie tylko przerwaniem ciszy w obozie Dimmu Borgir, ale też zapowiedzią nowego studyjnego krążka. Czas pokaże…


Ocena: 9.5/10







Komentarze