Martin Popoff „Motorhead. Ochlejmordy i zadymiarze” [RECENZJA] - Heavy Metal Music & More

Klikając w baner przejdziesz do strony z biletami

Breaking

wtorek, 31 lipca 2018

Martin Popoff „Motorhead. Ochlejmordy i zadymiarze” [RECENZJA]


18 lipca 2018 roku nakładem krakowskiego wydawnictwa SQN ukazała się polska wersja książki „Beer Drinkers and Hell Raisers. The Rise Of Motorhead” Martina Popoffa, którą wydawca zatytułował adekwatnie „Motorhead. Ochlejmordy i zadymiarze”. Zapraszamy do przeczytania recenzji publikacji.

 Martin Popoff: płodny autor

Kanadyjski dziennikarz Martin Popoff jak sam podkreślił, jednocześnie zaokrąglając w niniejszej książce, jest autorem niemal sześćdziesięciu książek poświęconych muzyce rockowej i metalowej. Popoff współpracował z takimi magazynami, jak na przykład: „Guitar World”, „Revolver”, „Classic Rock”, czy podczas tworzenia wydań specjalnych magazynu „Metal Hammer” poświeconych zespołom Iron Maiden i AC/DC.

Popoff od 1993 roku regularnie publikuje książki. Do tej pory Martin napisał między innymi: „Blue Oyster Cult: secrets revealed” (2004), „UFO Shoot Out The Lights” (2005), “The New Wave Of British Heavy Metal Singles” (2005), “Black Sabbath: Doom Let Loose”, “Judas Priest: Heavy Metal Painkillers” (2007), “All Access: The Art And History Of A Backstage Pass” (2008), “2 Minutes To Midnight: An Iron Maiden Day-By-Day”, “Metal Heart: Aiming High With ACCEPT”, czy “Hit The Light: The Birth Of Thrash”. Zdecydowana większość z publikacji autora nie ukazała się do tej pory na polskim rynku wydawniczym, ale mam nadzieję, że kiedyś się to zmieni.

Ale czy ilość przekłada się na jakość?

Wieloletnia praktyka się opłaciła. Popoff ze swoim lekkim piórem sprawia, że książkę o wczesnych latach Motorhead połyka się w całości. Materiał opisany w publikacji jest w taki sposób, że odnosi się wrażenie, że siedzimy z autorem w barze, czy kameralnej salce słuchając długich i barwnych opowieści prosto z drogi.

Popoff opisuje klarowanie się Motorhead w klasycznym składzie – Lemmy, Eddie i Phil. Ujawnia kulisy powstawania tak znamiennych albumów, jak „Motorhead”, „Overkill”, czy „Bomber” jednocześnie nie serwując nam klasycznego sposobu opisywania płyt w biografiach zespołów – w „Ochlejmordach i zadymiarzach” nie znajdziemy dokładnych analiz każdego z utworów zarejestrowanych przez grupę w początkach kariery i personalnej opinii na temat płyty. W tej roli sprawdzają się najlepiej sami zainteresowani, czyli członkowie zespołu, którzy przepytani na potrzeby tej książki przez autora zagłębiali się w meandra własnej pamięci.

Mamy za to składne, pełne szczegółów historie powstawania nie tylko albumów, ale długiego i bolesnego krystalizowania się Motorhead oraz kłopotów, które sprawiało w studio i podczas nagłaśniania koncertów nietypowe na tamte czasy brzmienie grupy. Oczywiście historia Motorhead nie byłaby kompletna, gdyby Martin nie przytoczył na początku pierwszych muzycznych kroków Lemmy’ego, a co za tym idzie obszerną historię zespołu Hawkwind i wyrzucenie Kilmistera z szeregów formacji.

Na rynku wydawniczym ukazało się już kilkanaście książek pośnęconych Motorhead i Lemmy’emu Kilmisterowi. Sam Kilmister pokusił się o stworzenie swojej autobiografii zatytułowanej „White Line Fever” (w Polsce wydano ją pod tytułem „Biała gorączka”). Nic więc dziwnego, że śledzących z zapamiętaniem nie tylko krajowy, ale także międzynarodowy rynek wydawniczy fanów trudno zaskoczyć nowymi informacjami na temat grupy i jej lidera. Martinowi Popoffowi to się udało. Przemycił w swojej publikacji nieznane fakty, przywoływał relacje świadków i wywiady, które nie były przytaczane w poprzednich książkach o Motorhead (oczywiście trafiamy także na kluczowe epizody z życia grupy i wywiady, które autor musiał zawszeć w „Ochlejmordach…”, a które są nam już dobrze znane – to było przecież nieuniknione).

Jak sam Marin zaznaczył we wstępie do publikacji – zaczął pracować nad tą książką na długo przed odejściem Lemmy’ego i kilka miesięcy przed śmiercią Phila Taylora. Ma to spore przełożenie na jakość publikacji – w końcu książka nie musiała powstać w pośpiechu, żeby po odejściu frontmana grupy zaspokoić potrzeby finansowe.

Nie tylko dla fanów Motorhead…


Książkę „Motorhead. Ochlejmordy i zadymiarze” polecam z wiadomych przyczyn przede wszystkim fanom grupy Motorhead, Lemmy’ego Kilmistera i klasycznych albumów formacji, ale również ludziom, którzy interesują się kształtowaniem gatunków muzycznych, ewolucją  oraz „przenikaniem” gatunków.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Post Top Ad

Responsive Ads Here