[WYWIAD] Fernando Ribeiro: „Chciałem coś wnieść w portugalską scenę metalową” - Heavy Metal Music & More

Breaking

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

[WYWIAD] Fernando Ribeiro: „Chciałem coś wnieść w portugalską scenę metalową”

(C) Paulo Mendes
Fernando Ribeiro – frontman zespołu Moonspell - założył firmę Alma Mater Books & Records specjalizującą się w wydawaniu zarówno płyt, jak i książek – w tym poezji samego Fernando. Udało nam się porozmawiać co nieco o planach wydawniczych i kierunku rozwoju firmy.

Paulina Łyszko: Jesteś bardzo zajętym mężczyzną. Nie tylko sprawujesz rolę frontmana zespołu Moonspell, ale także założyłeś Alma Mater Brooks & Records. Co zainspirowało Cię do stworzenia firmy?
Fernando Ribeiro: Każdy mówi, że jestem zajętym człowiekiem i w rzeczy samej jestem, ale myślę, że nie ma innego sposobu na zarabianie na życie, niż być zajętym. To nasze przekleństwo, czy krzyż do niesienia - można tak powiedzieć. Wierzę także, że moje umiejętności zarządzania czasem i poświęcenie nadrabia resztę. Myślę, że tym, co zainspirowało mnie najbardziej było to, że nigdy tak naprawdę nie porzuciłem handlowego ducha lat 90., kiedy wszystko się dla mnie zaczęło. Poza tym chciałem być zaangażowanym w reedycje starego repertuaru Moonspell – zrobić go tak wyjątkowym, jak jest dla fanów i kolekcjonerów. Wreszcie – chciałem wnieść coś w portugalską scenę metalową. Wiele zespołów tutaj jest złych i sfrustrowanych, czasami kierują swoją złość przeciwko Moonspell. Poza tym, co jest trochę poza moim zasięgiem, nie chciałem zaczynać od negatywnego wejścia [na rynek – przyp.PŁ] – nigdy – ale badałem, co jest nie tak, skontaktowałem się z niektórymi zespołami, aby zrobić to dobrze i przynieść portugalskie talenty poza Moonspellem na międzynarodową scenę muzyczną. To są cele wytwórni: wydawać portugalskie zespoły i wypuścić kilka wspaniałych edycji naszej własnej kapeli.

PŁ: Kiedy zdecydowałeś o założeniu firmy?
FR: Nie zdecydowałem. To po prostu wydarzyło się, kiedy Century Media chciało zrobić edycję specjalną „Irreligious” z okazji 20. rocznicy wydania płyty i poprosiła mnie o pomoc. Pomyślałem, że może to być także okazja do rozszerzenia naszej pracy i pola jako zespołu i szczególnie dla mnie; Alma Mater narodziła się z małych rozważań, wykorzystania nadarzającej się okazji i przyzwolenia, by pomysł rozwijał się z niezłymi redakcyjnymi wyborami, z projektowaniem silnych osobowości i mądrością wydawniczą. Zawsze dużo uczyłem się biznesu, żeby chronić i dać Moonspellowi dobre kontrakty oraz dobrze wyeksponować grupę. Lubię pracę w wytwórni – jest bardzo kreatywna, spotykasz wielu ludzi, psujesz wiele mitów – jest wspaniale.

PŁ: Jesteś bardziej ukierunkowany na promowanie nowych, nieznanych talentów, czy na wydawanie edycji specjalnych, studyjnych rarytasów bardziej znanych grup, jak w przypadku Tiamat, czy Paradise Lost?
FR: Zdrowa równowaga jest tym, czego naprawdę szukamy, to wszystko. Ponieważ wytwórnia jest powiązana z Moonspell, może to jest właśnie rdzeń, wokół którego kręcą się pomysły. Poza tym Alma Mater zaczęła zaspokajać kolekcjonerskie potrzeby fanów Moonspell. Moonspell to więcej, niż to, co robimy. Może to być odniesienie do naszych zespołów, spojrzenie na to, co osiągnęliśmy w Portugalii, ale na przykład wydanie Clouds, czy demówek Paradise Lost na winylu, to także sposób na poinformowanie ludzi skąd pochodzimy i jakie płyty oraz zespoły nas zainspirowały. Ma to z pewnością konotacje w europejskiej kulturze metalowej.

PŁ: Alma Mater wkrótce wyda „kilka” wydawnictw. Na które z nich osobiście najbardziej czekasz?
FR: Czekam na wszystkie płyty, które wydamy. Alma Mater nie będzie miała wielu zespołów, z którymi chcemy pracować – kilka, ale najlepszych – w najbardziej intensywny sposób, w jaki możemy. Nadal nie mam katalogu do pokazania, ale mam nadzieję, że oba – Okkultist i Desire – dostarczą świetne albumy, ponieważ jesteśmy w stałym kontakcie, żeby pomóc im w realizacji celów. Także w przypadku innych zespołów w najbliższej przyszłości. Okkultist przygotowuje się do wydania swojego pierwszego w życiu albumu, więc myślę, że będzie to specjalne wydawnictwo dla wszystkich.

PŁ: Jeśli już mowa o Okkultist. Czy możesz nam zdradzić co nieco na temat nadchodzącego albumu? Na jakim etapie jest produkcja płyty?
FR: Podpisałem kontrakt z Okkultist, ponieważ widziałem w nich surowy potencjał. To prawda, że Beatriz – wokalistka – ma niesamowity gust i wyobraźnię, ale ich muzyka musiała być wystarczająco silna, żeby mnie przekonać, ponieważ nadal wierzę, że jeśli pójdziesz naprzód i wydasz album musisz być w stosunkach opiekuńczych z najlepszymi [nieprzetłumaczalna fraza Fernando: you have to be au pair with the best”, przyp. PŁ], zwłaszcza jeśli mieszkasz w Portugalii. Poprosiłem więc Pedro Paixão z Moonspell, żeby wyszlifował diament w preprodukcji i wierzę, że będzie to najlepszy deathmetyalowy album, jaki kiedykolwiek ukazał się w Portugalii. Wchodzą do tego samego studio, w którym nagrywaliśmy kawałki do „1755”, więc mamy wysokie oczekiwania, jako że „zespołowa mieszanka” jest teraz znacznie lepsza, niż na początku i grupa bardzo dojrzała w ciągu kilku tygodni, w taki sposób, w jaki powinna.

PŁ: Jako wielka entuzjastka literatury naprawdę cieszę się, że Alma Mater jest nie tylko wytwórnią płytową, ale także firmą wydającą poezje. Zdradzisz nam coś na temat nadchodzących książkowych wydawnictw, czy to na razie ściśle tajne?
FR: Nie, nie tak znowu tajne. Pierwszym wydawnictwem, jak wiesz, była moja własna antologia. To było kluczowym momentem i motywacją dla stworzenia działu książkowego w Alma Mater. Sukces tej publikacji za sprawą fanów pozwolił mi ponownie zainwestować w wytwórnię. Pierwszą książką, którą chciałem wydać było portugalskie tłumaczenie „In Stillen Nachten” – drugiej świetnej książki Tilla Lindemanna. Byłem w kontakcie z agencją i wszystko poszło świetnie, naprawdę prosto i Alma Mater wyda książkę Tilla po portugalsku około października. W międzyczasie opublikowaliśmy wspaniałą książkę wokalisty świetnego zespołu – Bizarra Locomotiva - oraz niezwykłego poety. Będziemy wydawać nie tylko książki napisane przez muzyków, ale mamy także inne plany, które włączają współczesność i klasykę – zawsze uduchowioną i zgodną z tym, co uważam za odpowiednie do edycji i inwestowania. Posiadamy także prawa do naszej własnej biografii wspólnie z autorem i będziemy się starać o przetłumaczenie jej. Hiszpańskie i angielskie przekłady są już w toku działania, ale będziemy mieć do czynienia także z polskim i rosyjskim. Każdy kraj, w którym są fani Moonspell, ma dostać naszą historię opatrzoną dodatkowym rozdziałem związanym z tym właśnie krajem.

PŁ: Alma Mater, o czym już wspominaliśmy, niedawno wydała antologię Twojej poezji przetłumaczoną na język angielski. Czy trudno było przetłumaczyć Twoją poezję na inny język?
FR: Muszę przyznać, że kiedy podchodziłem do tej pracy wiele razy się poddawałem, aż do dnia, w którym odkryłem, że naprawdę muszę przerobić wiele rzeczy na język angielski – wyłączyłem więc presję i od tego momentu zachowując oryginalne cechy mogłem być również kreatywny w niektórych partiach, które na pewno mogły by zaginąć przy procesie tłumaczenia. Zrobiłem z tego poetycką korzyść. Książkę czyta się bardzo dobrze, więc cieszę się, że poszedłem w tym kierunku i zrobiłem to sam.

PŁ: Co inspiruje Cię, kiedy tworzysz poezję?
FR: Wszystko i nic szczerze mówiąc. Wydaje mi się, że poezja jest po to, by kłaść słowa i uciekać od nich. To zarówno rozładowywanie, albo wołanie o pomoc i uwagę; nie ma prawdziwego środkowego obszaru i myślę, że to jest naprawdę ludzkie, ponieważ nie jesteśmy tak bardzo zainspirowani, jak myślimy, że jesteśmy – bycie zdesperowanym jest źródłem każdej twórczej koncepcji i praktyki. Reszta jest burżuazyjna starając się być zabawną, prawdziwa lub duchowa z gównianą sztuką i wspaniałymi umiejętnościami w mediach społecznościowych.

PŁ: Alma Mater będzie się bardziej koncentrować na tłumaczeniach na język angielski, czy większość książek będzie wydawana jednak po portugalsku?
FR: Tak naprawdę to zależy od projektu. Chcemy eksportować naszą biografię tak bardzo, jak tylko to możliwe ze wszystkich dobrych względów. To świetna książka i świetna czytelnicza pozycja, jeśli jesteś wielbicielem zespołu, albo po prostu chcesz poznać historię portugalskiego zespołu rockowo-metalowego, który przemierzał Europę w wanach. Naszym celem jest także udostępnienie rzeczy w języku portugalskim, jak książka Tilla, więc sądzę, że będziemy musieli wybierać w celu odsłonięcia więcej kultury alternatywnej w Portugalii oraz także pokazać portugalskich autorów, muzyków i zespoły.

PŁ: Dziękuję za wywiad. Trzymam kciuki za Alma Mater i do zobaczenia gdzieś w drodze z Moonspell.
FR: Dziękuję za wsparcie i do zobaczenia w Polsce! Muito obrigado! Under the spell!!!

--------

Zobaczcie nadchodzące wydawnictwa Alma Mater Books & Records:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Post Top Ad

Responsive Ads Here