Martin Popoff „So Far… So Good… So Megadeth” [RECENZJA] - Heavy Metal Music & More

Breaking

środa, 24 października 2018

Martin Popoff „So Far… So Good… So Megadeth” [RECENZJA]


17 września br. nakładem wydawnictwa Kagra ukazała się nowa publikacja, czyli ponad czterystustronicowa biografia autorstwa Martina Popoffa pod tytułem So Far… So Good… So Megadeth.


Martin Popoff pracował na swoją renomę przez lata. Pochodzący Kanady z dziennikarz jest autorem niemal sześćdziesięciu książek poświęconych muzyce rockowej i metalowej. Popoff współpracował z takimi magazynami, jak: „Guitar World”, „Revolver”, „Classic Rock”, czy podczas tworzenia wydań specjalnych magazynu „Metal Hammer” poświeconych legendarnym grupom Iron Maiden i AC/DC.

Kariera pisarska dziennikarza trwa nieprzerwanie od 1993 roku.  Do tej pory Martin napisał między innymi: „Blue Oyster Cult: secrets revealed” (2004), „UFO Shoot Out The Lights” (2005), “The New Wave Of British Heavy Metal Singles” (2005), “Black Sabbath: Doom Let Loose”, “Judas Priest: Heavy Metal Painkillers” (2007), “All Access: The Art And History Of A Backstage Pass” (2008), “2 Minutes To Midnight: An Iron Maiden Day-By-Day”, “Metal Heart: Aiming High With ACCEPT”, czy “Hit The Light: The Birth Of Thrash”. Jestem jednak przekonana, że Popoff zaskoczy nas jeszcze “kilkoma” publikacjami w przeszłości. 

Kiedy niedawno recenzowałam polskie wydanie najnowszej publikacji poświęconej grupie Motorhead, czyli Ochlejmordy i zadymiarze wspomniałam, że wciąż na polskim rynku wydawniczym nie ukazało się wiele książek autora. Moje modły chyba zostały wysłuchane, ponieważ jakiś czas później wydawnictwo Kagra uraczyło nas wiadomością o wydaniu książki poświęconej grupie Megadeth, czyli So Far… So Good… So Megadeth. Wydana w twardej oprawie, zawierająca ponad czterysta stron publikacja na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie nie tylko solidnie wykonanej, ale przede wszystkim treściwej książki. Jak jest w rzeczywistości?


So Far… So Good… czyli kolejna udana publikacja


Martin Popoff swoim warsztatem pisarskim sprawia, że publikację typowo biograficzną czyta się lekko i przyjemnie. Tak, jak w przypadku poświęconej Motorhead biografii dziennikarz nie stosuje standardowych „chwytów” charakterystycznych dla tego typu publikacji, w postaci sztampowego opisu wydawnictw grupy, tak charakterystycznego dla większości książek poświęconych muzyce. Nie przestraszcie się jednak – albumy stanowią rdzeń tej książki, są tylko zaserwowane w inny - pełen przytoczonych faktów i wypowiedzi muzyków odtwarzających proces rejestracji krążków, genezę utworów i roszadach w składzie formacji – sposób.

Popoff nie pomija w swojej publikacji genezy Megadeth, a co za tym idzie początków Metalliki, która zdaje się być motorem napędowym Megaśmierci i już zawsze będzie – parafrazując słowa samego autora - o krok przed grupą nadając Megadeth powody do determinacji w odniesieniu sukcesu. Zarysowana w wyraźny sposób w książce postać spiritus movens grupy – Dave’a Mustaine’a – nie tylko, co z resztą całkowicie oczywiste i zrozumiałe, wybija się on na tle pozostałych muzyków w książce, ale przede wszystkim zostaje przedstawiony w obiektywny sposób ukazujący nie tylko trudny charakter Dave’a, ale również determinację i motywację kierującą charyzmatycznym muzykiem. Autor zabiera nas na także na rozliczne „wycieczki” do studio nagraniowego, dzięki którym możemy podejrzeć mechanizmy pracy zespołu nad kolejnymi albumami i prześledzić ewolucję nie tylko twórczości, ale także podejścia do samego procesu nagrywania.

Ta rzetelna, bogata w treść, merytoryczna – a co najważniejsze – ciekawa (sic!) książka ma zasadniczo tylko jeden drobny minus - który zresztą łatwo będzie wyeliminować w kolejnych wydaniach tej publikacji – a mianowicie apostrofy. Doskonale zdaję sobie sprawę, że większość czytelników i tak nie zwróci na to uwagi, ale nie mogę przejść całkowicie obojętnie obok źle postawionych apostrofów i niekonsekwencji w ich stosowaniu (kilka razy – o zgrozo – można było znaleźć także twór Megadeath, czy natknąć się zabawną hybrydę Jona Bon Jovi i jego zespołu, czyli Bon’a Jovi). To są zaledwie niuanse techniczne dotyczące niniejszej książki, dla mnie istotne z perspektywy filologa, dla was mogą być obojętne – liczy się zawsze przecież przede wszystkim treść.

Przede wszystkim dla…


So Far… So Good… So Megadeth oczywiście jest skierowana przede wszystkim do fanów grupy oraz wielbicieli thrashu w ogóle. Jestem jednak skłonna zarekomendować niniejszą publikację ludziom interesującym się muzyką jako taką. Przenikanie się gatunków, krystalizowanie nowych ruchów muzycznych, przeplatanie się losów członków zespołów sprawią, że każdy „muzyczny historyk” będzie ukontentowany.

 P.S
Wydawnictwo Kagra od lat dba o to, aby wielbiciele ciężkiego grania i miłośnicy czytania w jednym mieli do dyspozycji ciekawe lektury. Nakładem wydawnictwa ukazały się już m.in.: autobiografia Dave Mustaine’a, Brud opowiadająca o losach Motley Crue, biografia Metalliki, seria poświęcona grupie Budgie, publikacje skupione na black metalu, biografia Rammstein, tomik wierszy Tilla Lindemanna, czy autoryzowana biografia grupy Dream Theater. Wybór jest spory, a ja mam nadzieję, że ekipa Kagry nie przestanie zasypywać nas intrygującymi wydaniami. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Post Top Ad

Responsive Ads Here