Anthony Kiedis i Larry Sloman „Blizna” [Recenzja] - Heavy Metal Music & More

Breaking

sobota, 7 października 2017

Anthony Kiedis i Larry Sloman „Blizna” [Recenzja]


Na biografię lidera zespołu Red Hot Chili Peppers zatytułowaną Blizna trafiłam przypadkiem – publikacja nie należy do najnowszych (na polskim rynku wydawniczym ukazała się w 2005 roku), ale z jakiegoś powodu przykuła moją uwagę. Nie planowałam także pisania recenzji tej książki, jednak w trakcie czytania zmieniłam zdanie.


„Mam zamiar zostać Jamesem Brownem lat osiemdziesiątych.”

Zespół Red Hot Chili Peppers nigdy nie znajdował się na szczycie moich ulubionych grup. Szanowałam ich i wiedziałam jak unikatowe brzmienie prezentują oraz zdawałam sobie sprawę z tego, jak zmienili „kształt” rocka mieszając gitarowe rytmy i muzykę funk. Nigdy jednak nie należałam do zagorzałych fanów formacji.

Na biografię Anthony’ego Kiedisa – lidera zespołu trafiłam przypadkiem w jednej z krakowskich księgarń. Najpierw zauważyłam okładkę. Gdy wzięłam do ręki książkę okazało się, że nie należy ona do najmłodszych publikacji – na rynku amerykańskim biografia ukazała się w 2004 roku pod tytułem Scar Tissue, a w Polsce po raz pierwszy wydano ją rok później. Ja trzymałam w ręku trzecie wydanie pochodzące z 2012 roku. Kupiłam ją.

Książka napisana wspólnie przez Anthony’ego Kiedisa i Larry’ego Slomana - nowojorskiego pisarza, który najbardziej znany jest ze współpracy z Howardem Sternem – obejmuje 15 rozdziałów, które opisują życie lidera zespołu Red Hot Chili Peppers mniej więcej do roku  2002, jednak najbardziej szczegółowo opisane zostały lata 80. i 90. XX wieku. Kiedis rozpoczyna swoją biografię opisem swojego poczęcia! Zdradza nam kulisy poznania swoich rodziców, ich burzliwego życia oraz kolejnych powrotów i rozstań. Nie ukrywa nic ze swojej barwnej przeszłości w Californii, kiedy zamieszkał u taty i w wieku 11 lat i po raz pierwszy spróbował narkotyków.

Muzyk nie ukrywa nic ze swojego dotychczasowego życia, można wręcz powiedzieć, że jest brutalnie szczery opowiadając historię swojego uzależnienia od narkotyków, swoich pokręconych, niekiedy toksycznych związków i tego, jak blisko było, żebyście nie usłyszeli nowszych utworów RHCP. Na kondycję zespołu wpływało uzależnienie Anthony’ego, śmierć Hillela Slovaka, wielokrotne zmiany muzyków oraz problemy osobiste Flea. Tak jak w długoletnim związku formacja musiała wypracować jakiś system wspólnego porozumienia, ułatwienia przetrwania coraz dłuższych tras koncertowych i podtrzymania pierwotnej więzi łączącej muzyków, która zbliżyła ich do siebie w latach 80., kiedy powstało Red Hot Chili Peppers. Sytuację formacji w najcięższym dla niej okresie (tuż po śmierci Slovaka) najlepiej opisuje cytat z biografii Kiedisa: „Lindy (współpracownik zespołu – przyp. PŁ) przypuszczalne myślał: „Co będzie dalej? Gitarzysta umarł, perkusista odszedł, życie solisty wisi na włosku. Co dalej?”. Ale Flea i ja nie mieliśmy zamiaru przestać razem grać”.




Bumerang – powroty do trzeźwości


Coraz większy sukces RHCP przyczyniał się do większego przypływu gotówki na kontach bankowych członków zespołu, a co się z tym wiązało, jeszcze większą dostępnością do narkotyków dla Anthony’ego Kiedisa. Wokalista na odwyku wylądował po raz pierwszy pod koniec lat 80. – dokładnie w 1988 roku i przez lata wracał do nałogu jak do porzuconej, toksycznej miłości. Udało mu się uwolnić z łap chemicznych substancji dopiero w roku 2000, ale uzależnienie nadal, od czasu do czasu, daje o sobie znać kusząc go perspektywą jednorazowego brania. Przypuszczalnie Anthony będzie musiał zwalczać chęć powrotu do nałogu do końca życia.

Opisując swoje zmagania z uzależnieniem - to jak musiał kłamać i oszukiwać swoich bliskich wmawiając im, że jest z nim wszystko w porządku oraz ile musiał przejść od jednego odwyku do drugiego pobytu w ośrodku leczenia uzależnień to najbardziej szczere i brutalne wyznania, jakie można przeczytać w tej biografii. Jeśli to nie przekona czytelnika o tym, jak straszne konsekwencje mogą przynieść ze sobą narkotyki, to nie mam pojęcia, co może to zrobić.

Oprócz opisów swojego prywatnego życia Anthony uchyla nieco rąbka tajemnicy świata muzyki epoki grunge’u – pierwsze spotkanie z Kurtem Cobainem, frontmanem Nirvany, czy zaproszenie jako suport początkujący zespół Pearl Jam. „Przyszła pora na występ Nirvany. Kurt z wysiłkiem wstał i powlókł się do drzwi. Niesamowite, ale ten facet, który wyglądał jak podgrzany nieboszczyk wszedł na scenę i rzucił na kolana widownię dając najlepszy koncert, jaki chcielibyście oglądać. Surowa energia Nirvany, typ muzykalności, dobór piosenek były niczym piła łańcuchowa” – wspomina Kiedis przypominając sobie pierwsze spotkanie z Cobainem podczas jednej z tras koncertowych, kiedy to Nirvana rozgrzewała publiczność przed występem Red Hot Chili Peppers.

Prawie jak powieść sci-fi…

Najbardziej zaskoczyło mnie to, jak szybko i lekko czytało mi się tę książkę. Publikacja w żadnym razie nie jest napisana nieprzystępnym językiem, nie zawiera nudnych, biograficznych opisów przypominających bardziej akt urodzenia niż książkę, za to szczegółowo oddaje opis części życiorysu Anthony’ego Kiedisa. Nie uważam także, aby Blizna (ang. Scar Tissue) została napisana za wcześnie. Czytanie tej publikacji przypominało mi czytanie powieści, która jest tak dobrze skonstruowana, że pochłania się ją w jeden weekend. Jedyną różnicą jest to, że Blizna to nie powieść sci-fi, a biografia… Jest to zdecydowanie obowiązkowa lektura dla fana RHCP, ale jak widać na moim przykładzie wcale nie musi to być wasz ulubiony zespół, żeby przyjemnie czytało się tę książkę, nie przeszkadza nawet to, że nie jest to nowa pozycja.



Paulina Łyszko



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Post Top Ad

Responsive Ads Here