The Answer „Solas” [Recenzja] - Heavy Metal Music & More

Breaking

piątek, 28 października 2016

The Answer „Solas” [Recenzja]


Nowy studyjny album zespołu The Answer zatytułowany Solas ukazał się 28 października nakładem wytwórni Napalm Records. Jak wypadł kolejny krążek Irlandczyków?

„Czego nie wypełni światłość, to zabije ciemność” – to cytat pochodzący z tytułowego kawałka nowego wydawnictwa The Answer, który jednocześnie jest myślą przewodnią całego krążka.

Osobiste doświadczenia lidera formacji – Cormaca Neesona – pośrednio zainspirowały album Solas. Trzy miesiące przed czasem urodzony syn muzyka walczył o życie spędzając pierwsze cztery miesiące życia w szpitalu i między innymi przechodząc operację na otwartym sercu. Nesson razem z żoną spędzali więc dużo czasu pomiędzy szpitalnymi urządzeniami. Ten czas był dla Cormaca i jego rodziny niezwykle trudny. „Spoglądam na ten czas w moim życiu jako na ciemność, o której istnieniu nie miałem pojęcia. Czułem się jakby całe światło na świecie zostało zgaszone i miało nigdy więcej nie powrócić. Wyszedłem z tego doświadczenia jako inny człowiek” – mówi Cormac Neeson. „Wszystkich nas doprowadziło to do rozdzielenia naszych dróg na jakiś czas i kiedy dzieje się to po każdej naszej trasie, tym razem miało inny ton. Były głosy wewnątrz nas podszeptujące ‘czy jeszcze kiedyś razem ze sobą zagramy?”’ – wspomina gitarzysta zespołu, Paul Mahon. „Świat już nigdy miał nie wyglądać tak samo” – kontynuuje Neeson. „Ale przynajmniej mogłem zacząć myśleć o rzeczach, o których nie myślałem od jakiegoś czasu. Solas pojawił się dla mnie w odpowiednim momencie, ponieważ mocno poczułem, że mam wiele do powiedzenia i zrzucenia z mojej klatki piersiowej” – mówi muzyk.

Kolejne wydawnictwo istniejącego dekadę zespołu potrzebowało powiewu świeżości i innego, nowego brzmienia. Na wydanym pod koniec października krążku formacja zwraca się w stronę irlandzkiej kultury (jeśli jednak martwicie się, że usłyszycie tu typową irlandzką muzykę ludową, to nie macie się czego obawiać). Solas w języku gaelickim oznacza „światło”, ale ma także konotacje łacińskie (łac. sol oznacza słońce). „Chciałem umieścić na nim podróż, którą odbywałem przez kilka ostatnich lat. Skończyłem w ciemnym, ciemnym miejscu na jakiś czas, poza czymkolwiek, czego doświadczyłem wcześniej. Solas jest odzwierciedleniem tej podróży – walka pomiędzy światłem i ciemnością z natury ma w sobie coś celtyckiego. Wszyscy chcieliśmy zrobić płytę, która była by nieco innym komunikatem od tego, co zrobiliśmy do tej pory. Czuliśmy, że pierwszym miejscem, od którego powinniśmy zacząć była nasza „irlandzkość”, nasza irlandzka kultura zarówno muzycznie, kulturalnie, jak i politycznie – ten wielki, dziwny tygiel Północnej Irlandii” – przybliża Neeson.

Wydawnictwo otwiera tytułowy utwór, który bardziej przypomina zaskakujące intro, niż „pełnoprawny” kawałek. A może lepiej określić go mianem wstępu lub zapowiedzi reszty albumu? Mroczny, gitarowy, numer z hipnotycznymi, czerpiącymi z irlandzkiego folkloru chórami, który uosabia cały krążek – walkę jasności z ciemnością. Beautiful World kontynuuje motyw z poprzedniego kawałka jednocześnie łącząc w sobie rocka prosto z lat 70. z dodatkiem intrygujących wokali.

Battle Cry to jedna z lepszych kompozycji na płycie. Utwór rozpoczyna się spokojnym gitarowym riffem i melodyjnym wokalem, by w miarę rozwoju piosenki przemienić się w utrzymany w średnim tempie i pozytywnym duchu kawałek. Battle Cry naprawdę odzwierciedla pozytywny wydźwięk tytułu wydawnictwa. Najlepsze jest jednak dopiero przed nami! Untrue Colour to mój ulubiony utwór z płyty. Ten melodyjny, energetyczny, ale jednocześnie delikatny numer po prostu wgryza się w głowę, nie przeszkadzają nawet syntezatory, które zostały użyte (w nieprzesadnej ilości). Początek kolejnego utworu – In This Land – przypomina mi inną kompozycję – Sleeping Dogs Zakka Wylde’a. Piosenka ewoluuje w utwór łączący w sobie klasyczne irlandzkie aranżacje, kojący wokal i wysmakowaną gitarową solówkę. Thief Of Light zachwyca chóralnymi harmoniami i działającym na wyobraźnię tekstem.

Being Begotten zarzuca irlandzkie wpływy na rzecz bardziej „amerykańskiego” brzmienia (klasycznego rocka z wpływami country). Left Me Standing przywraca gitarową energię i bardziej „współczesne” dźwięki. Demon Driven Man to moja kolejna ulubiona kompozycja z tej płyty! Tylko posłuchajcie tej melodii, gitar i wokali, dodajmy do tego chwytliwy refren i mamy świetny numer. Real Life Dreamers zaskakuje kobiecym wokalem – gościnnie w duecie z Neesonem zaśpiewała Fiona O’Kane. Wydawnictwo zamyka Tunnel – melodyjny, akustyczny utwór, którego refleksyjny tekst na długo zapada w pamięć.

Trudna sytuacja rodzinna lidera zespołu, która doprowadziła go na skraj „ciemności” przekłuła te doświadczenia i uczucia w album, w którym po prostu słychać wyzwolenie – katharsis – pomagające oczyścić zniewalające „klatkę piersiową” złe emocje. Ten trudny do zaszufladkowania album zdecydowanie otwiera nowy etap w karierze The Answer. Warto dać mu szansę.


Ocena: 9/10

Paulina Łyszko 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Post Top Ad

Responsive Ads Here