BulletRaid „Louder Than All” [Recenzja] - Heavy Metal & More

Nie przegap

16.02.2017

BulletRaid „Louder Than All” [Recenzja]


Zespół BulletRaid pod koniec 2016 roku wydał debiutancką EP-kę zatytułowaną odważnie Louder Than All. Jak wypada to zawierające pięć utworów wydawnictwo?


Grupa BulletRaid powstała na zgliszczach założonego w 2011 roku przez Łukasza Karpałkę, Mikołaja Góreckiego i Adama zespołu TRIPOUT. „Odbyło się kilka koncertów, ale nieustanne mieszaniny w składzie zmusiły kapelę do zwolnienia tempa. W 2014 roku dołączył perkusista Amadeusz, któremu udało się ściągnąć wkrótce wokalistę Grzegorza. Choć z powodów osobistych śpiewak jeszcze w tym samym roku opuścił zespół, to długo nie wytrzymał bez ekipy. Zrezygnował jednakowoż Adam, którego zastąpił Kuba. W marcu 2016 zespół zrezygnował z usług Amadeusza i zatrudnił jako perkusistę Macieja Sznurowskiego. W tym składzie nagrał swój pierwszy album EP zatytułowany "Luder Than All".  – donosi za pośrednictwem swojego fanpage’a zespół.

Już pod nazwą BulletRaid pod koniec ubiegłego roku zespół wydał debiutancką EP-kę pod tytułem Louder Than All, na którą składa się pięć autorskich utworów (tuż po zarejestrowaniu krążka szeregi formacji opuścili Łukasz i Mikołaj). Grupę obecnie tworzy pięciu muzyków: Grzegorz Kolasiński (wokal, znany z Wolfinder, ex-Clairvoyant), Kamil Turczynowicz (gitara; Wasted Bears, ex-Wolfrider, ex-Clairvoyant), Sebastian Czapnik (gitara, poprzednio w Pussy Busters), Jakub Gołembiewski (basista; ex-Unleash, The Poison) i Maciej Sznurowski (perkusja).

Louder Than All zdobi utrzymana w ciemnych barwach okładka, która kojarzy mi się z okładkami oldschoolowych gier komputerowych. Mini album otwiera kawałek Seven Days Of Grind – który rozpoczyna się partiami perkusji i wyrazistym, rozbudowanym gitarowym riffem w stylu zespołu ACCEPT, by po chwili wydobyć przyjemnie mruczący bas i melodyjne, szybkie gitary nadające tempo utworowi. Utrzymany w mocno rock’n’rollowym duchu wokal o przyjemnej dla ucha barwie dopełnia całości. Odnoszę wrażenie, że śpiewanie w najniższych rejestrach jest „bardziej naturalne” dla wokalisty, a najwyższe partie w nielicznych momentach sprawiają nieco trudności.

Behind The Mask to energiczny kawałek jeszcze bardziej eksponujący barwę głosu Grzegorza Kolasińskiego, który jednocześnie utwierdza mnie w przekonaniu, że „doły” wychodzą mu najlepiej i uwydatniają moc głosu. Warto zwrócić także uwagę na gitarowe solo utrzymane w klasycznym stylu. Not Good Place For You to kolejny przepełniony energią numer, w którym słychać w rock’n’rollowego ducha zespołu. BulletRaid nie sili się na zbędne udziwnienia i jestem przekonana, że w miarę rozwoju ich muzycznej przygody wykształci jeszcze więcej własnego stylu (nie żebym twierdziła, że zespół go nie ma, chodzi mi bardziej o dalszą jego ewolucję).

We Want It Louder to mój absolutny faworyt z niniejszej EP-ki! Mocny, prosty w swoim przekazie utwór z melodyjnymi riffami, chóralnym, zespołowym skandowaniem, parafrazując opowiadający o tym, że w życiu rock’n’roll ma brzmieć głośno! Czego więcej potrzeba do dobrego barowo-klubowego koncertu? Numer świetnie sprawdzi się w koncertowych warunkach (jeśli już tego nie robi!). Wydawnictwo zamyka bonusowy (sic!) numer o delikatnym tytule Welcome To Your Dying Day, który wbrew pozorom jest piękną gitarową balladą, która przy okazji eksponuje także delikatną stronę wokalisty. Rozbudowane solo gitarowe idealnie dopełnia tę najlepszą na krążku kompozycję, w której mniej znaczy więcej.

Debiutancka EP-ka BulletRaid ma jednak znaczną wadę… odczuwam po niej duży niedosyt (spowodowany zbyt małą ilością piosenek) i  mam nadzieję, że nie będę musiała zbyt długo czekać na pierwszy, pełnoprawny longplay zespołu! Zastanawiam się też jakby grupa zabrzmiała w polskojęzycznym repertuarze? Nie mówię o nagrywaniu całej płyty tylko i wyłącznie w języku polskim, ale chociaż może jeden, dwa utwory? Dobra robota Panowie. Siadać, trzy z plusem! Żartowałam…



Ocena: 8/10

Paulina Łyszko


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz