Nightwish „Human :II: Nature” [RECENZJA PŁYTY] - Heavy Metal & More

Nie przegap

16.04.2020

Nightwish „Human :II: Nature” [RECENZJA PŁYTY]


10 kwietnia 2020 roku nakładem wytwórni Nuclear Blast Records ukazało się nowe studyjne wydawnictwo zespołu Nightwish, zatytułowane Human :II: Nature. Zapraszamy do przeczytania recenzję albumu.

Human :II: Nature to podwójne, konceptualne wydawnictwo. Na drugim krążku mamy do czynienia z jednym utworem zatytułowanym All The Works Of Nature Which Adorn The World, który składa się z ośmiu części. W głównej mierze są to instrumentalne, symfoniczne i orkiestrowe partie. 

Płytę numer jeden otwiera utwór Music, który rozpoczynają partie przepełnione niepokojącymi, zwierzęcymi motywami. Mniej więcej w połowie piosenka zwalnia, a kojący, spokojny głos Floor Jansen wprowadza nas w meandry tego podwójnego albumu.  Konceptualnie utwór opowiada o historii muzyki. Noise – będący pierwszym singlem, który poznali fani – porusza kwestię zapatrzenia dzisiejszego człowieka w technologię. Dobrze ilustruje to towarzyszący utworowi teledysk. Sam kawałek jest mocnym reprezentantem nowego albumu i jednym z najbardziej przebojowych, charakternych numerów. Zobaczcie nagranie:



Shoemaker wyróżniają subtelne instrumenty klawiszowe oraz fantastyczne operowo-chóralne partie. Utwór zainspirowała postać Eugene’a Shoemakera. W piosence możemy usłyszeć głos Johanny Kurkreli – wokalistki, a prywatnie żony Tuomasa Holopainena – która recytuje partię, kiedy Floor śpiewa operowo. Harvest  z kolei ze swoimi początkowymi partiami - rodem prosto z dżungli – przeistacza się w piękną balladę, w której dominuje wokal Troya Donockleya. Jest to zdecydowanie jeden z moich ulubionych kawałków z wydawnictwa, choć wybór jest dość trudny.



Pan zachwyca chóralnymi partiami. How’s The Heart wyraźnie kojarzy mi się z poprzednim studyjnym albumem grupy – Endless Forms Most Beautiful. W Procession dominują delikatne, ascetyczne klawisze i instrumenty smyczkowe. Mocniejszy i mroczniejszy Tribal z kolei wyróżnia w refrenie drapieżny śpiew Jansen i fantastyczne chórki. W Endlessness swój popis daje Marko Hietala. Na tym kończy się płyta numer jeden.



Utwory od dziesiątego do siedemnastego według zamysłu Holopainena tworzą jeden, długi kawałek zatytułowany All The Works Of Nature Which Adorn The World. Mocną stroną pierwszej części – zatytułowanej Vista – są wspaniałe smyczki. W The Blue wyraźnie wyróżnia się grająca główną rolę wiolonczela. The Green zawiera w sobie nostalgiczne partie fortepianu. Aurorae i Anthropocene wyróżniają się mrocznością.  Cały utwór All The Works Of Nature Which Adorn The World – poza nieznacznymi wyjątkami, takimi jak delikatne partie chóru (Moors, Quiet As The Snow, Ad Astra), szeptem Floor (Quiet As The Snow)– jest instrumentalny.

Od poprzedniego studyjnego albumu – Endless Forms Most Beautiful – odróżnia Human :II: Nature obecność operowego śpiewu Floor Jansen, który przeplata się z „normalnym” głosem wokalistki. Oczywiście Tuomas Holopainen zachował status quo, w postaci charakterystycznych składników swoich kompozycji, jednak zawartość płyty nie jest wtórna, czy nudna. Na wydawnictwie nie ma kiepskich momentów, a długość tego podwójnego albumu wcale nie przytłacza słuchacza. Tuomas Holopainen i S-ka stworzyli spójny i świetny krążek.Najlepiej słuchać go oczywiście w całości, po kolei (sic!) i zagłębić się w muzykę. 

Ocena: 10/10



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza