Virgin Snatch „Vote Is A Bullet” [RECENZJA] - Heavy Metal & More

Nie przegap

środa, 2 stycznia 2019

Virgin Snatch „Vote Is A Bullet” [RECENZJA]


21 listopada 2018 roku nakładem wytwórni Mystic Production na rynku muzycznym ukazała się nowa studyjna płyta zespołu Virgin Snatch zatytułowana Vote Is A Bullet. Zapraszamy do przeczytania recenzji albumu.


Założony w 2001 roku zespół Virgin Snatch pod koniec listopada doczekał się nowego studyjnego wydawnictwa – następcy płyty wydanego w 2014 roku We Serve No One, albumu Vote Is A Bullet. Czy warto było czekać aż cztery lata na nowy krążek grupy?! Oczywiście, że tak, chociaż nie spodziewajcie się drastycznej zmiany stylu gry zespołu (od strony stricte muzycznej) – grupa trzyma równy poziom. Od strony tekstowej nastąpiły za to spore zmiany i być może – testowanie, jak utwór śpiewany w języku polskim przyjmą wielbiciele zespołu. Mowa oczywiście o numerze .G.A.W.R.O.N.Y.

Formacja miała okazję sprawdzić, jak nowy materiał zostanie przyjęty na żywo podczas trwającej od 22 listopada 2018 do 9 grudnia Knock Out Tour, gdzie na jednej scenie obok Virgin Snatch można było zobaczyć również: zespoły Drown My Day, Frontside i Decapitated. Nasza redakcja dotarła na krakowski występ w ramach tournee, a galerię zdjęć z wydarzenia znajdziecie TUTAJ.

Wróćmy jednak do wydawnictwa! Teksty oscylują wokół otaczającej formację rzeczywistości – z resztą grupa robi to od lat przede wszystkim jednak w języku angielskim. Mocna w przekazie, pełna groove’u, momentami „bujająca”, utrzymana na równym poziomie płyta, z wyrazistym przekazem w warstwie lirycznej – z którymi możemy się zgadzać, albo je kwestionować, ale nie możemy jednakże zaprzeczyć, że – począwszy od samego tytułu – mamy tutaj do czynienia z ważnym głosem opisującym rzeczywistość oczami zespołu.

Wydawnictwo najlepiej można określić jako solidny mariaż thrashu z death metalem utrzymanym na wysokim poziomie i nie wykraczającym poza to, do czego przyzwyczaili nas Panowie z Virgin Snatch (nie mamy także spadku formu). Mocną stroną płyty z całą pewnością są dopracowane, mocne gitarowe riffy, które doprawione różnorodnym wokalem Zielonego sprawiają, że płyta zarówno porywa nas szybkością, ale także wprawia w „marszowy” trans wolnymi partiami krążka. Ważnym aspektem płyty jest również to, że album świetnie sprawdza się na żywo!

Ocena: Mocne i stabilne 8.5

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz