Die Kreatur „Panoptikum” [RECENZJA PŁYTY] - Heavy Metal & More

Nie przegap

01.06.2020

Die Kreatur „Panoptikum” [RECENZJA PŁYTY]


22 maja br., nakładem wytwórni Napalm Records, na rynku ukazało się debiutanckie wydawnictwo duetu Die Kreatur. Zapraszamy do przeczytania recenzji płyty Panoptikum.

Die Kreatur zostało powołane do życia przez lidera zespołu Lord Of The Lost – Chrisa Harmsa oraz znanego z formacji Oomph! – Dero Goi. Duet podpisał kontrakt wydawniczy z wytwórnią Napalm Records i 22 maja 2020 roku – w Międzynarodowy Dzień Gotów (World Goth Day) wydał swój debiutancki album zatytułowany Panoptikum.
___________________
Zobacz także: Galerię zdjęć z koncertu Lord Of The Lost na Castle Party 2019 TUTAJ.
Zobacz także: Galerię zdjęć z koncertu Oomph! na Wacken Open Air 2018 TUTAJ.
Zobacz także: Lord Of The Lost zapowiada album Swan Songs III TUTAJ.
____________________

Opatrzone intrygującą okładką - przedstawiających muzyków w mrocznej, miejskiej scenerii w towarzystwie dwóch, uroczych dzików - zawiera aż dwanaście premierowych utworów oraz trzy dodatkowe kawałki. Wydawnictwo rozpoczyna singlowy utwór Die Kreatur. Numerowi towarzyszy fantastyczny, mroczny teledysk. Sama piosenka jest prawdziwą petardą! Mocna, mroczna, z wyrazistymi gitarami i świetnymi motywami elektronicznymi – odpowiednio budzącymi napięcie. Na pierwszy plan wysuwają się także ciekawe partie klawiszy i chóru. Wokale – przeplatające się w numerze – płynnie łączą się „w jeden głos”, co potęguje odbiór tematyki utworu. Jest to zdecydowanie jeden z moich ulubionych kawałków z płyty. Zobaczcie klip:



Kӓlter Als Der Tod z kolei zwalnia nieco tempo. Piosenka ma świetny rytm i groove oraz chwytliwy tekst, który sprawi, że z pewnością złapiecie się na nuceniu tego kawałka. Jest to kolejny numer, który szczególnie lubię na Panoptikum, choć już teraz mogę to napisać – wybór nie jest łatwy. Zobaczcie teledysk do utworu:




Unzertrennlich charakteryzuje się ciekawym, bujająco-narastającym, przewodnim riffem. Durch Die Nacht to delikatna urzekająca ballada. Zwei 100% jest wyrazistym, elektronicznym numerem. Ten pełen poweru kawałek jest kolejnym mocnym momentem na wydawnictwie. Warto także zauważyć zastosowanie ciekawych partii chóralnych. Zapewniam, że nie przejdziecie wobec niego obojętnie.

Schlafles Braut, z kolei, to mroczny… walc. Można powiedzieć nawet – walczyk z piekła rodem i makabryczna ballada w jednym. W utworze mamy fantastycznie zaaranżowane instrumenty smyczkowe. Dla mnie jest to jeden z najbardziej zaskakujących numerów. Untergang z mocnym wykopem powraca do energicznych – jednych z najmocniejszych na płycie - gitar i drapieżnych wokali, świetnych partii klawiszy oraz refrenów! Zobaczcie lyric video do piosenki:



Mensch/Maschine jest najbardziej industrialnym kawałkiem na wydawnictwie. Chwytliwy tekst piosenki, szybko pozostaje w pamięci słuchacza, a ascetyczny, „zgrzytliwy” rytm podkreśla tematykę utworu. Was Mir Am Wichtigsten Ist ma ciekawy rytmiczny, perkusyjny motyw przewodni. Benutz Mich to osobliwa power ballada – zapewniam, że początkowe partie i refren porwie każdego, podczas kilku koncertów Die Kreatur, zaplanowanych na wrzesień i październik 2020 roku. Glück Auf! z kolei pozytywnie zaskakuje lekkością i delikatnością. Utwór z powodzeniem mógłby zagościć w mainstreamowych rozgłośniach. Wydawnictwo zamyka Gott Verdammt – kolejna świetna kompozycja na płycie. Utwór otwierają organy, do których szybko dołączają charakterne gitary. Jeszcze długo po zakończeniu numeru, kawałek zostaje w głowie.

Bonusowo otrzymujemy trzy piosenki: taneczny Goldener Reiter, nieco bardziej elektroniczny remiks Die Kreatur w aranżacji Faderhead oraz Kӓlter Als Der Tod w aranżacji Solar Fake (zobacz zdjęcia z koncertu Solar Fake na Castle Party 2019 TUTAJ).

„Dwie głowy, dwa głosy, dwie osobowości: Die Kreatur [kreatura]”!. Konceptualny album Panoptikum jest fantastycznym, dopracowanym wydawnictwem, które dla mnie nie ma słabego momentu. Ten mroczny, ciężki, przepełniony gitarami, industrialem i elektroniką, krążek nie jest ukierunkowany na masowy sukces – efekt, jaki słyszymy na płycie – wynika z wieloletniej przyjaźni i współpracy Harmsa i Goi. I to zgranie doskonale słychać. Dobra robota!

Premierzy płyty towarzyszy zaledwie kilka – zaplanowanych na przełom września i października - koncertów. Mam nadzieję, że duet wbrew zapowiedziom, nie poprzestanie na jednym wydawnictwie i zagra nieco więcej koncertów. Die Kreatur, bowiem, idealnie wpisałby się w klimat festiwalu Castle Party! Będę śledzić muzyczne poczynania duetu, a Was zachęcam do przesłuchania albumu.

Ocena: 9/10






Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza